Wolność jest darem Boga

,
Wolność jest darem Boga

Wolność jest darem Boga – link do filmu na TVP VOD :
https://vod.tvp.pl/filmy-dokumentalne,163/wolnosc-jest-darem-boga,345438

Szczyt kariery i narodziny projektu

Kiedy rozpoczynałem ten swój życiowy projekt, byłem u szczytu telewizyjnej i dziennikarskiej kariery. Prowadziłem wtedy w telewizji publicznej dwa kultowe programy: „Muzykę łączy pokolenia” oraz pierwszy hip-hopowy magazyn „WuWua”, gdzie w każdym odcinku wygłaszałem słynne hasło: „Kto nie robi przerwy, szybko traci nerwy”. Reżyserowałem teledyski, tworzyłem reportaże i studiowałem w łódzkiej Szkole Filmowej. Sukces jednak nie dał mi żadnego poczucia bezpieczeństwa, ponieważ – jak zrozumiałem znacznie później – nie posiadałem instynktu samozachowawczego. Wszystko zaczęło się jednego dnia na warszawskiej ulicy Chmielnej, gdy szedłem z kamerą na swój streetowy dokument i usłyszałem grupę ludzi śpiewających przy akompaniamencie gitary: „Ja jestem szaman uzbecki, mój intelekt i spryt jest wielki”. Szybko zorientowali się, kim jestem, i początkowo nie mieli ochoty na moje towarzystwo. Wyczekałem kilka miesięcy, aż wreszcie zdobyli do mnie zaufanie i zabrali mnie do siebie – na squat przy ulicy Foksal 13.

Foksal 13 i urok umierających ptaków

Dziś na ulicy Foksal 13 znajduje się luksusowa, najdroższa do wynajęcia kamienica w Warszawie, z której dziedzińca niedawno mnie wyproszono. Wtedy jednak, na trzech zrujnowanych kondygnacjach, mieszkały tam trzy formacje ludzi uzależnionych: alkoholicy, amfetaminowe alko-punki oraz my – osoby uzależnione od heroiny, znani jako Załoga F-13. Nie podjąłem świadomej decyzji, że będę narażał swoje życie; naiwnie wierzyłem, że tworząc film dla Telewizji Polskiej, uratuję życie tych młodych, fascynujących, utalentowanych artystycznie i przesiąkniętych narkotykiem ludzi, którzy mieli w sobie niezwykły urok umierających ptaków. Nie było tam wcale smutno. Byli rozśpiewani, pełni czarnego humoru i karkołomnych przygód z codziennego zarabiania na ulicy. Sam tytuł filmu zaczerpnąłem od jednego z bohaterów, Kotka, który zacytował fragment encykliki papieża Karola Wojtyły: „Wolność jest darem Boga”.

Formuła wizualna i trudności w realizacji

Przez trzy lata bez przerwy kręciłem ten film każdego dnia z małą kamerą z ręki, tą samą, którą realizowałem hip-hopowe teledyski. Od razu ustawiłem w niej efekt obrazu o nazwie „oldmovie”, który nadał całości głęboki, baśniowy nastrój w odcieniach sepii – idealnie oddający narkotyczny sen. To był świat istniejący daleko za granicami powszechnej świadomości. Operatorzy kamer, których początkowo zapraszałem do projektu, szybko porzucali misję, bojąc się wchodzić w środowisko, gdzie w każdej chwili można było zarobić kopniaka od skinów albo uciekać przed policją robiącą „zadymę” na squacie.

Zatruta misja i przeprowadzka na Dynasy

Moja chęć ratowania Załogi F-13 zakończyła się moim własnym upadkiem. Kiedy squat na Foksal spłonął, zabrałem całą ekipę – rotacyjnie ponad dziesięć osób uzależnionych od heroiny – do mojego pięknego mieszkania na Dynasach za Teatrem Polskim. Myślałem, że spędzimy tam szczęśliwe, dostatnie życie pełne przygód. Przerażenie przyszło w momencie, gdy uświadomiłem sobie, że sam jestem na głodzie narkotykowym i ten stan potrwa, dopóki nie trafię na detoks. Kolejne miesiące to pożegnania z umierającymi z przedawkowania, odwiedziny na oddziale detoksykacyjnym na Nowowiejskiej, ucieczki z ośrodków oraz spędzane wspólnie w amoku święta. Zrozumiałem, w jak potężną pułapkę wpadłem, dopiero po słowach terapeuty Harasimowicza, którego zaprosiłem do filmu. Od razu zorientował się, co mi grozi, i uświadomił mi, że wyjście z tak ciężkiego nałogu będzie gigantyczną walką.

Fatum dzieciństwa i brak happy endu

Prawda, którą wyniosłem z tego filmu, jest gorzka. Osoby uzależnione są bardzo często naznaczone od dzieciństwa w domach dysfunkcyjnych. Idą prostą drogą nad przepaść i skaczą, bo mają całkowicie zaburzone poczucie własnej wartości. Wszyscy schowaliśmy się na Foksal 13 przed „normalnymi” ludźmi, którzy traktowali nas jak cywilizacyjne odpady. Płaciliśmy za to najwyższą cenę. Wyjście z nałogu nie oznacza wymazania przeszłości – układ nerwowy pozostaje w rozsypce, trzeba na co dzień zmagać się z chorobami, społecznym naznaczeniem i gigantycznymi trudnościami w odbudowaniu życia. Z osób uwiecznionych w moim filmie przetrwało bardzo niewielu, w tym ja, Ola i Młody.

Wolność jest darem Boga – Opus Magnum i nowa misja

Kiedyś zwykłem mawiać: „Gdybym mógł podjąć jeszcze raz jedną życiową decyzję, to ten film nie powstałby na pewno”. Dzisiaj z pełnym przekonaniem cofam te słowa. Jestem twórcą i człowiekiem spełnionym, bo ten materiał – choć mnie samego kosztował pięć lat wyciętych z życiorysu, stratę domu, otarcie się o śmierć kliniczną i stałe naznaczenie – uratował tysiące innych ludzi. Otrzymałem tysiące listów z więzień, ośrodków zamkniętych i izb wytrzeźwień od osób, które przerażone moim obrazem zrewidowały poziom swojego uzależnienia.

To właśnie ta historia sprawiła, że dzisiaj pracuję jako terapeuta od uzależnień i z powodzeniem rozwijam ogólnopolską akcję społeczną i podcast „Przerwa na życie”. Zrozumiałem, że to jest moje życiowe Opus Magnum, za które widocznie musiałem zapłacić tak drastyczną cenę. Obecnie, 20 lat po premierze, współpracuję z montażystą Dariuszem Cieszkowskim – z którym tworzyłem pierwszą wersję dla TVP – i pracujemy nad pełną, kinową Wersją Reżyserską „Wolność jest darem Boga”, która obejmie i podsumuje wszystkie te najważniejsze, bolesne wątki.

Jedna odpowiedź do „Wolność jest darem Boga”
  1. […] czynnie do PRZERWY . Tym razem : ” przerwy na życie ” . Film dokumentalny „Wolność jest darem Boga” Cezarego Ciszewskiego przedstawia poruszający obraz życia grupy narkomanów i bezdomnych […]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *